Prawdopodobnie najsłynniejszą osobą, która nosiła kurtkę typu bomber, był enigmatyczny James Dean. Świetnie zaprezentował się w filmie „Buntownik bez powodu” i nawiązywał do wpływów lat 50. w modzie lat 80., widział też wielu moich rówieśników ze środowiska skinheadów i modsów, którzy nosili ją w swoich kurtkach. Kilka lat później pojawiła się firma Salt 'n' Pepa, która nadała swojej kurtce nowoczesny charakter i duch epoki, dostosowując ją do teledysku „Push It” (musi być odtwarzana na pełnej głośności).
Niestety, najnowszy renesans mody lat 80. nie nawiązał w najmniejszym stopniu do epoki powojennej i jedynie krzykliwość powróciła, by nas prześladować. Na szczęście najbardziej agresywnie stało się to w modzie damskiej. Co gorsza, Kanye Westowi przypisuje się obecny renesans tego trendu.
Kurtka bomber została pierwotnie wynaleziona, aby – tak, zgadliście – zapewnić ciepło pilotom bombowców myśliwskich w ich słabo izolowanych maszynach. W tamtych czasach nie było żadnych fok w stylu Tesli, proszę pana. Były granatowe lub khaki i można je było nosić dwustronnie, z jaskrawopomarańczową podszewką, aby były widoczne w locie, gdyby zostały zestrzelone. Z biegiem lat ewoluowały wraz z postępem technologicznym w zakresie tkanin i zamków błyskawicznych, ale nadal wyglądają chłodno, zapewniając jednocześnie suchość i ciepło.
Dzisiejsza kurtka bomberka nawiązuje do pierwotnej buntowniczki i jest elegancka, ale noszona w nonszalancki sposób. Włosi mają na to określenie „sprezzatura”, które brzmi po prostu fajnie, prawda? Chodzi o to, żeby nie wyglądać, jakby się godzinami szykowało do randki, kiedy się ją szykuje, o to swobodne zainteresowanie otoczeniem, o ten klimat „bierz mnie taką, jaka jestem”.




Zostaw komentarz
Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.