Jesteśmy zdecydowani na dokonywanie u nich zakupów w przyszłości i mamy nadzieję, że Państwo również zechcą u nas robić zakupy.
Projektujemy, a oni, nić po nitce, wytwarzają nasze gładkie jedwabie, bajecznie misterne wzory szalików, a także mieszanki mikrofibry z nowoczesnymi technologiami druku cyfrowego. Po wejściu do zakładu maszyny tkackie hipnotyzują, a kolorowe stożki jedwabiu od podłogi do sufitu są dla nas niczym przysłowiowe „dziecko w sklepie ze słodyczami”.
Maszyny mogą być nowoczesne, ale technika już nie. Produkcja jedwabiu w Como sięga początków XVI wieku, a jej początki sięgają renesansowego księcia Ludovica il Moro (Ciemnego), księcia Mediolanu i patrona Leonarda da Vinci, który posadził wokół jeziora Como drzewa morwy białej z Chin. Liście morwy białej stanowią pożywienie jedwabnika (Bombyx mori), którego gąsienicą jest jedwabnik.
Początki tkactwa jedwabnego na skalę przemysłową sięgają połowy XVIII wieku, kiedy wynaleziono krosno żakardowe, które umożliwiało tkanie skomplikowanych wzorów. Początkowo napędzane było kołami wodnymi, a później parą wodną. Dzięki temu Como, z licznymi górskimi strumieniami i rzekami, stało się centrum całego procesu tkackiego – od hodowli jedwabników po tkanie.
W latach 90. i 2000. Como musiało stawić czoła konkurencji ze strony krajów wschodzących, zwłaszcza Chin. Produkcja jedwabiu w Como jednak nadal wyróżniała się na tle innych pod względem jakości, kreatywności oraz 400-letniej tradycji rzemiosła i stylu, którego nie dało się podrobić. Hermes, Armani, a także Gagliardi nadal pozyskują jedwabne dodatki z Como.
Zostaw komentarz
Ta strona jest chroniona przez hCaptcha i obowiązują na niej Polityka prywatności i Warunki korzystania z usługi serwisu hCaptcha.